Kinoplex Kielce (w gruncie rzeczy obecnie już Helios Kielce) przeszedł ostatnio
remont. O ile estetyka i wystrój kina zmieniły się znacząco na plus, o tyle jakość analogowych seansów i pewna metodologia doboru repertuaru pozostały niestety te same.
Gdy 13. maja otwarto ponownie kino, żywiłem ogromną nadzieję, że wśród aktualnego programu obecny będzie
"Kod nieśmiertelności". Tak się jednak nie stało. W zamian kinomani otrzymali takie "hity" jak:
"Gnomeo i Julia 3D",
"Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach 3D", czy
"Ksiądz 3D". Wszyscy zauważają magiczne litery '3D' w tytułach filmów? W pogoni za większymi wpływami, Helios Kielce postanowił pozbawić widza możliwości obejrzenia jednego z najlepszych thrillerów science fiction ostatnich lat. Całe szczęście, że sposobność taką zdecydował się zapewnić Wojewódzki Dom Kultury. Wszystkich zainteresowanych
"Kodem nieśmiertelności" zapraszam na seanse o godz. 18:00 i 20:00 w dniach 25-27 czerwca (więcej informacji na
stronie WDK).
W ciągu ostatnich dwóch tygodni gościłem w Helios Kielce dwukrotnie, na seansach
"X-Men: Pierwsza klasa" oraz
"Drzewo życia". Obie projekcje realizowane były w technologii analogowej. Pierwsza z nich odbyła się w sali nr 6, druga w sali nr 1. Za bilet
"Pierwszej klasy" zapłaciłem 15 zł, nie wiem jednak, czy "jakość", którą za nie otrzymałem, warta była chociaż 5 zł. Prawa, górna część ekranu (około 20% całości) była nieustannie rozmazana, ewidentnie brakowało w niej ostrości. Z kolej po lewej stronie, przez około 75% wysokości ekranu, znajdowały się ukośne kreski. Kolejnym mankamentem był źle skalibrowany dźwięk - jak na mój gust zdecydowanie zbyt cicho. Podczas oglądania
"Drzewa życia" było odrobinę lepiej. Strona audio prezentowała się dobrze, jednakże wideo było dość "miękkie". W tym samym czasie w repertuarze obecna była "superprodukcja"
"Kac Vegas w Bangkoku" - o dziwo grana w dwóch wersjach, analogowej i cyfrowej. Według strony
bigscreen.com, wersje cyfrowe filmów
"Pierwsza klasa" i
"Drzewo życia" znalazły się w kinach, szkoda tylko, że nie w polskich. Zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie winę za to ponosi dystrybutor filmów na polskim rynku - w tym wypadku odpowiednio Imperial CinePix oraz Monolith Films. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to poważne przeoczenie, które w ostatecznym rozrachunku odbiera widzom lwią część przyjemności z seansu.
Kończąc chciałbym dodać, że "Drzewo życia" jest obecnie grane jedynie w 8 spośród 26 kin sieci Helios. Oznacza to, że tylko około 30% widzów dostało szansę na obejrzenie tego szczególnego dzieła. Pozostałe 70% musi niestety zadowolić się filmem "Kac Vegas w Bangkoku". I jeszcze jedno - drobna rada na przyszłość dla wszystkich kinomaniaków z okolic Kielc: omijać szerokim łukiem salę nr 6.