Ponieważ Google zamyka usługę Google+, z której to korzystałem na porządku dziennym do publikowania czytanych przeze mnie artykułów, nadeszła pora znalezienia jej zamiennika. Przez miesiąc testowałem pod tym kątem Twitter'a, jednakże jest on bardziej przystosowany do zamieszczania krótkich komunikatów tekstowych, aniżeli odnośników, nie wspominając już o dłuższych postach. Społeczność Google+ Mass Migration przygotowała porównanie dostępnych serwisów alternatywnych - wynika z niego, że Blogger jest całkiem niezłym zamiennikiem. Spróbuję podążyć tą ścieżką, a w ostateczności wrócę do Twitter'a.
Póki dane usługi Google+ nie zostały jeszcze usunięte, warto je sobie wyeksportować (Google udostępnia stosowne instrukcje). Z pobranych danych dowiedziałem się m.in. tego, że przez 4,5 roku opublikowałem 8050 postów i wystawiłem 2552 polubienia.
Aktualizacja [4 lutego 2019, 19:45]
Integracja Feedly z Blogger'em jest tak kiepska, że jednak pozostaje Twitter. Zapraszam do śledzenia mojego profilu.
Aktualizacja [4 lutego 2019, 19:45]
Integracja Feedly z Blogger'em jest tak kiepska, że jednak pozostaje Twitter. Zapraszam do śledzenia mojego profilu.

