Kilka minut temu obejrzałem nowy zwiastun filmu "The Thing". Zatytułowany "Red Band Trailer", dostępny jest na stronie IGN (do jego obejrzenia wymagane jest ukończenie 18. lat :P). Zrobił na mnie bardzo dobrze wrażenie, z niecierpliwością czekam na pojawienie się tego filmu w kinach (światowa premiera już za 3 tyg, polska odbędzie się niestety... dopiero w grudniu). Jeśli jesteś jedną z osób, która właśnie zachodzi w głowę, o jakim filmie w ogóle jest mowa, już spieszę z wyjaśnieniami.
Otóż "The Thing" to prequel znakomitego horroru o tym samym tytule, w Polsce znanego jako "Coś", wyreżyserowanego przez Johna Carpentera w roku 1982. "Coś" jest dla mnie kultową produkcją, klasyką gatunku i wzorem do naśladowania, któremu z czystym sumieniem przyznaję maksymalną ocenę 10/10. Ponadto darzę go dużym sentymentem, poniekąd wychowałem się na nim (za co serdeczne podziękowania należą się mojemu Tacie). Dlatego tym większe było moje zaciekawienie prequelem, gdy zaczęły się o nim pojawiać pierwsze informacje. Teraz pozostaje jedynie cierpliwie czekać i zobaczyć, co z tego wyniknie...
Otóż "The Thing" to prequel znakomitego horroru o tym samym tytule, w Polsce znanego jako "Coś", wyreżyserowanego przez Johna Carpentera w roku 1982. "Coś" jest dla mnie kultową produkcją, klasyką gatunku i wzorem do naśladowania, któremu z czystym sumieniem przyznaję maksymalną ocenę 10/10. Ponadto darzę go dużym sentymentem, poniekąd wychowałem się na nim (za co serdeczne podziękowania należą się mojemu Tacie). Dlatego tym większe było moje zaciekawienie prequelem, gdy zaczęły się o nim pojawiać pierwsze informacje. Teraz pozostaje jedynie cierpliwie czekać i zobaczyć, co z tego wyniknie...
Więcej informacji o filmie "The Thing":