Ludzka psychika jest niesamowicie skomplikowana. Oczywiście wiadomo o tym nie od dziś. Człowiek tak naprawdę zdolny jest do wszystkiego. Czasem sami potrafimy zamknąć się w pułapce własnych uczuć, z której potem usilnie próbujemy się wydostać. W międzyczasie staramy się odkryć sens całej sytuacji, zapominając o tym, że nie zawsze musi istnieć logiczne wytłumaczenie. Po pewnym czasie zastanawiamy się, jak w ogóle dopuściliśmy do tego, aby zaistniały dane okoliczności. Zapominamy jednak o tym, że są one skutkiem pewnych decyzji podjętych pod wpływem emocji. Podsumowując, doszukujemy się logiki w uczuciach, co kompletnie nie ma sensu, ponieważ emocje z definicji są nielogiczne. W tym momencie klaruje się pewien wzorzec: zawsze gdy uczucia zawodzą, odwołujemy się do umysłu, by spróbować odnaleźć się w nowym położeniu. Jeśli jednak wcześniej pozwoliliśmy, aby uczucia kierowały nami zbyt długo, próba taka może spalić na panewce. To implikuje prosty wniosek: wszystkie decyzje (a przynajmniej te o dalekosiężnych skutkach) należy podejmować z rozwagą, zachowując ciągłą świadomość umysłu. Emocje są bardzo złym doradcą. Jednakże gdy wyłączymy serce, czy nie staniemy się wówczas zimną maszyną? Czy nadal będziemy zdolni do wielkich, doniosłych czynów? Przecież suche kalkulacje muszą nieść ze sobą jakiś skutek uboczny. Czy zachowamy w sobie zdolność do bycia dobrym? A może dobro nie płynie tylko z serca, ale także z umysłu? Przeczy temu fakt, że dobro nie zawsze się opłaca, a zatem w wielu sytuacjach nasz rozum by je odrzucił, wybierając bardziej logiczne rozwiązanie. Najgorsza jednak we wszystkim jest bezsilność. Świadomość, że nie jesteśmy w stanie w pojedynkę nic poradzić, ponieważ aby rozwiązać dane położenie, musimy nawiązać dialog z drugą osobą, której ta sytuacja dotyczy. Czasem, nie ważne jak bardzo tego chcemy i jak usilnie staramy się to wykonać, dialog taki nie może zaistnieć. Po wielu bezskutecznych próbach, starania ustają, oddając miejsce obezwładniającemu uczuciu bezsilności. Rozum podpowiada, aby bezpiecznie się wycofać. Serce jednak na to nie pozwala, ponieważ zbyt mocno związane jest z tamtą osobą. Jeśli po pewnym czasie wszystko zaczyna ciążyć tak bardzo, że doprowadza nas do irytacji, oznacza to, że myliliśmy się co do naszych uczuć. Bo czy będąc czegoś pewnym do stopnia wygłaszania deklaracji, można kiedyś diametralnie zmienić zdanie? Raczej nie, jednakże, tak jak pisałem we wstępie, człowiek zdolny jest do wszystkiego. Natomiast jeśli z perspektywy czasu, pomimo beznadziejności stanu rzeczy, zachowujemy spokój oraz trzeźwe myślenie, znakiem tego, ciągle zależy nam na tej osobie, ponieważ nie kierujemy w jej stronę złości (do której mamy prawo), a same pozytywne emocje, co oznacza, że chcemy ją chronić nawet przed samym sobą. Z drugiej jednak strony, gniew to naturalny ludzki odruch. Miejmy zatem nadzieję, że nie staliśmy się tylko martwym głazem, którego już nic nie obchodzi...