Search This Blog

18 June, 2010

Istota (Splice)

Wraz z kolegą Piotrem Pyczkiem wybrałem się dziś do kina Kinoplex na film "Splice" reżysera Vincenzo Natali, twórcy słynnego "Cube". Początkowo na sali znajdowaliśmy się tylko we dwójkę, ale w przeciągu kilku minut zjawiło się jeszcze dwóch dżentelmenów. Seans dla czterech osób? Okazuje się, że można i tak. Ciekawe jaki był stosunek wpływów z biletów do poniesionych kosztów? Mniejsza o to. Przejdźmy do samego filmu, który dość pozytywnie nas zaskoczył.

W główne role wcielili się Adrien Brody (Clive) i Sarah Polley (Elsa). Zagrali parę naukowców zajmujących się badaniami genetycznymi. Dzięki swojemu talentowi oraz zapleczu finansowemu sponsora, tworzą nowy rodzaj organizmu z połączenia genów wielu gatunków. Są także przekonani, że ich proces splicingu jest na tyle doskonały, aby móc wykonać kolejny krok, czyli użyć ludzkiego DNA. Niestety spotykają się z odmową ze strony zarządu firmy, która mając dość kolejnych eksperymentów, żąda od naukowców konkretnych rezultatów, przynoszących wymierne zyski. To jednak nie powstrzymuje Clive'a i Elsy. Potajemnie przeprowadzają następne badania, które z początku miały ograniczyć się tylko do sprawdzenia samej możliwości sporządzenia stabilnego łączenia genów zwierzęcych i ludzkich. Ale gdy jedna granica zostanie przekroczona, ludzka moralność powoli zaczyna się zatracać. Dochodzi do zapłodnienia oraz narodzin organizmu. Od tej pory zaczynają się prawdziwe problemy dwójki bohaterów. Tytułowa Istota rozwija się, a to, czym się stanie, przekroczy pojęcie nawet jej twórców. Elsa i Clive wielokrotnie będą postawieni w trudnych sytuacjach, wymagających od nich ciężkich decyzji moralnych. Wraz z rozwojem akcji poznajemy ich psychiki i widzimy, jak ulegają degradacji. W pewnym momencie, do tego co miało być jedynie badaniem naukowym, wkradają się uczucia. A sam Dren (tak została nazwana stworzona przez nich istota)... dziwaczna i przerażająca kreatura (szczególnie na etapie rozwoju małej dziewczynki, podczas którego jej oczy nie znajdowały się z przodu głowy, a po jej bokach). Nie są to jedyne uczucia wzbudzane w widzu. Dochodzi to tego także ogromna fascynacja jej rozwojem, oraz niekiedy współczucie i troska. Wachlarz emocji jest naprawdę bogaty. W kilku scenach Brody pokazał świetną grę aktorską, reszta to po prostu dobre kino, jednakże bez rewelacji. Nie do końca przekonała mnie gra Polley, głownie dlatego, że większość jej zachowań oraz wyborów moralnych była podyktowana zdarzeniami z dzieciństwa Elsy, co jednak nie zostało należycie napiętnowane. Widz nie czuje tego brzemienia, które bohaterka nosi w sobie, przez co może jedynie domyślać się pewnych rzeczy, nie jest to do końca autentyczne. Na pochwałę zasługuje muzyka, która towarzyszy nam przez cały film budując nastrój w sposób stonowany, ale stanowczy. Również efekty specjalne nie pozostawiają nic do życzenia, zostały zrealizowane należycie i w przeciwieństwie do wielu obecnych produkcji, nie przytłaczają widza, ale pomagają budować specyficzny klimat ciągłego niepokoju i zagrożenia. To, czym stał się nielegalny oraz przede wszystkim niemoralny eksperyment, podsumowuje najlepiej odpowiedź Clive'a na pytanie Elsy: "What was that?", zadane bezpośrednio po narodzinach hybrydy: "A mistake".

Film ten omylnie przedstawiany jest jako horror. Jeśli ktoś oczekuje, że ciągle będzie zrywał się z krzesła, nie uświadczy tego. To thriller science fiction i właśnie tak powinien być postrzegany. Co osobiście zaskoczyło mnie pozytywnie, to wiele podobieństw do kultowego filmu Davida Cronenberga "The Fly", jednakże nie będę zdradzał żadnych szczegółów.

Podsumowując: film udany, wzbudzający wiele emocji, na którym fani kina science fiction na pewno nie będą się nudzić. Dodatkowo porusza ważny temat problemu klonowania ludzi i pokazuje, co może się stać, jeśli naukowcy pozwolą sobie na zbyt dużo, przekraczając granice, które (przynajmniej na razie) nie powinny zostać naruszone.

Ocena: 7/10

Więcej informacji o filmie w portalach: Filmweb, IMDb oraz Rottentomatoes.

No comments:

Post a Comment